Joe Bonamassa szykuje „Blues Of Desperation”

19 stycznia 2016
ok. 1 minuta czytania

– Chcę, żeby ludzie usłyszeli jak ewoluuje muzyka, którą gram – opowiada o materiale muzyk. – Chcę być postrzegany jak artysta, który nie spoczywa na laurach, nie żyje tylko i wyłącznie swoimi osiągnięciami z przeszłości, ale ciągle idzie do przodu, dba o to , żeby jego muzyka rozwijała się i wciąż utrzymywała się na jak najwyższym poziomie.

Album nagrywany był w przeciągu 5 dni w Nashville Grand Victor Sound Studios (wcześniej znane jako RCA Studio A) pod czujnym okiem wieloletniego producenta Bonamassy, Kevina Shirleya. W sesji brali udział między innym perkusiści Anton Fig i Greg Morrow, basista Michael Rhodes oraz klawiszowiec Reese Wynans.

Nowe dzieło obok mocnych klasycznych bluesowych dźwięków zawiera także eleganckie i emocjonalne ballady oraz rzeczy typowo akustyczne. Wspólnym mianownikiem jest jak zwykle doskonale brzmiąca gitara Bonamassy.

– Na płycie nie zabraknie bardzo długich solówek, pozwoliliśmy sobie nawet na małe jamowanie w trakcie utworów – oddajemy pokłon Jeffowi Beckowi i Ericowi Claptonowi z okresu lat 70. i myślę, że ludzie, nie tylko ześwirowani na punkcie gitary ale także zwykli fani muzyki, tacy jak ja, pokochają „Blues Of Desperation” – podsumowuje Amerykanin.

Poprzedni longplay gitarzysty to „Different Shades of Blue” z września 2014 roku.