Katie Melua dziękuje bliskim

21 lutego 2012
ok. 1 minuta czytania

27-letnia wokalistka przyznała, że jeszcze do niedawna nie radziła sobie z własną popularnością i oczekiwaniami środowiska. Na szczęście jej ukochany, James Toseland, oraz członkowie rodziny pomogli jej stanąć na nogi.

– Na początku kariery nie radziłam sobie z nową sytuacją – opowiada Melua. – I trwało to jeszcze do niedawna. Nagle dostałam szansę wykonywania wymarzonego zawodu, ale równocześnie rosły związane ze mną oczekiwania, presja była coraz większa. Wszyscy uważali, że powinnam być szczęśliwa, bo w końcu robię to, co kocham, i byli bardzo zdziwieni i zniesmaczeni, gdy dowiadywali się, że do szczęścia mi daleko. Dziś dziękuję Bogu za ludzi, którzy mnie otaczają. Za Jasona i rodzinę. To dzięki nim czuję się spełniona.

2 marca ukaże się nowy krążek artystki, „Secret Symphony”. Jesienią Katie Melua da trzy koncerty w Polsce. Gruzinka wystąpi 12 listopada w Sali Kongresowej w Warszawie, dzień później w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu oraz 14 listopada w poznańskiej Arenie.