Katie Melua – \”Piece By Piece\”

3 stycznia 2006
ok. 2 minut czytania

Katie Melua pochodzi z Gruzji, ale od ponad dziesięciu lat mieszka w Wielkiej Brytanii, gdzie skończyła B.R.I.T. School For The Performing Arts & Technology. To tam, podczas jednego ze szkolnych występów, dała się zauważyć ważniakom z dużej wytwórni. Kiedy producent i kompozytor Mike Batt usłyszał głos młodej wokalistki, zawziął się: \”Ta, albo żadna inna\”. Jak postanowił, tak się stało. Nastolatka podpisała kontrakt.

\”Piece by Piece\” jest drugim albumem Katie. Niczym podróż w czasie przywołuje nastrój minionych lat. Oczywiście nie obędzie się bez skojarzeń, porównań, nawiązań itd. Przede wszystkim od razu pojawia się nazwisko Norah Jones. Podobny repertuar, podobny sposób śpiewania. Jednak ja chciałabym napomknąć o innej wokalistce – Evie Cassidy, która, jak przyznała sama Melua, była jej największą inspiracją. Katie, podobnie jak Cassidy, śpiewa subtelnie i lekko, przygrywając sobie przy tym na gitarze. Jej głos brzmi niezwykle zmysłowo i delikatnie. Ma w sobie też coś smutnego, taki naturalny blues (najlepiej to słychać w utworze \”Blues In The Night\”). Jednak w przeciwieństwie do Cassidy, w piosenkach Katie jest ciut mniej rzewnych melodii, a więcej dynamiki, a ponadto nie otrzymujemy wyłącznie coverów, ale w większości premierowe kompozycje.

Z 12 nagrań, które tworzą \”Piece By Piece\”, ucho najbardziej cieszą \”Nine Milion Bicycles\”, \”Spider\’s Web\” i \”ThankYou, Stars\”. To dzięki chwytliwym melodiom, oryginalnym tekstom i miłemu wykonaniu. Warto również zwrócić uwagę na akustyczne wersje przebojów sprzed lat – \”Just Like Heaven\” The Cure oraz \”On The Road Again\” Canned Heat. Moim zdaniem, całkiem nieźle jak na osóbkę, która w 1987 roku, w momencie premiery \”Just Like Heaven\”, nie miała nawet pięciu lat.