Kid Cudi: Palenie prawie mnie zabiło

14 października 2009
ok. 1 minuta czytania

Wokalista, który jako nastolatek wpadł w szpony nałogu nikotynowego, postanowił raz na zawsze rzucić palenie na początku 2009 roku, kiedy zachorował na ciężkie zapalenie oskrzeli.

– Już od 10 miesięcy nie palę – oświadczył Kid Cudi. – Dostałem zapalenia oskrzeli i nie wyglądało to dobrze. Tak naprawdę to leżałem już na łożu śmierci. Miałem 40 stopni gorączki. Pomyślałem sobie wtedy: „Hej, chyba przestanę palić papierosy”. To mnie obudziło. Po 7 latach palenia doszedłem do wniosku, że nie chcę tego ciągnąć. Trzeba szanować swoje zdrowie, a palenie skutecznie osłabia organizm. Możesz rzucić palenie, nie sięgnąć po papierosa przez 20 lat, a potem, po sześćdziesiątce, to cholerstwo i tak może cię dopaść i wywołać jakąś chorobę.

We wrześniu ukazał się debiutancki album Kid Cudiego, „Man on the Moon: The End of Day”.