Kiepski koncert The Police

2 czerwca 2007
ok. 1 minuta czytania

Muzyk określił ostatni występ zespołu w Vancouver mianem \”niewiarygodnie słabego\”. – Uderzyłem w gong w złym momencie i wielkie, pompatyczne otwarcie imprezy zmieniło się w niewypał – ocenił Copeland. – Zwykle potrzeba czterech, pięciu koncertów, żeby zaliczyć klapę. Ale my jesteśmy The Police, więc jak zawsze trochę wyprzedzamy harmonogram.

Show w GM Place Arena, na który stawiła się 20-tysięczna widownia, rozpoczął się od potknięcia perkusisty podczas wejścia na scenę. Copeland twierdzi również, że w utworze \”Message In A Bottle\” Sting i gitarzysta Andy Summers stracili synchronizację o pół taktu. Anglik nie omieszkał ponadto wyszydzić akrobatycznych wyczynów lidera kapeli. W jego odczuciu, Sting próbujący wybić się w powietrze podczas piosenki \”Synchronicity II\” przypominał nie tyle rockowe bóstwo, co \”podenerwowaną ciotę\”.

Pierwsza od ponad dwudziestu lat trasa The Police potrwa do początku 2008 roku i obejmie Stany Zjednoczone, Europę, Japonię, Australię, Amerykę Łacińską oraz Nową Zelandię. Najbliższy występ legendarnego tria odbędzie się dziś w Edmonton.

Ostatni studyjny album formacji to \”Synchronicity\” z czerwca 1983 roku.