Kombii – „Jak pierwszy raz”

13 maja 2014
ok. 1 minuta czytania

Huczne zapowiedzi o powrocie do klasycznego brzmienia składu były oczywiście przesadzone. Rzeczywiście jednak formacja porzuciła dyskotekowy kicz i syntetyczno-laserowy styl. Naprawdę słychać wspomnienia lat 70. i 80., prawdziwe instrumenty i ciepłe organiczne granie choć ładnie podbarwione olschoolowymi klawiszami. Za to wszystko należą się pochwały. Produkcyjnie jest bardziej niż w porządku a pop-rockowy charakter sprawdza się lepiej niż przyzwoicie. Gorzej z estetyką i samymi piosnkami.

Mamy kilka naprawdę świetnych numerów, jak chociażby otwierający całość utwór tytułowy z disco-basem i pewnym dansingowym urokiem. Świetnie wypada też melancholijne „Okruchy szkła” z niemal alternatywnymi, szlachetni zwrotkami. Mogą podobać się miękkie gitary, wciąż świetny głos Skawińskiego, szeroka paleta syntezatorowych barw. Niestety większość utworów jest dość przaśna. Trochę jak z koncertu pod supermarketem. Infantylne teksty o miłości nie pomagają. Rozumiem, że to komercja, mainstream i nie wymagam artystycznej akrobatyki czy poezji. I pewnie bym się nie czepiała, gdyby nie tych kilka przebłysków popu na naprawdę wysokim poziomie. Słychać, że Kombii stać na więcej, że choć nieraz błądzili, nadal wiedzą co to dobra piosenka.

Krótko mówiąc, kierunek właściwy, pomysł dobry, ale wykonanie średnie.