Kruk i Wojtek Cugowski na wspólnej płycie

1 lutego 2021
ok. 2 minut czytania

– Znamy się z Piotrkiem Brzychcym od kilkunastu lat, mamy wiele podobnych muzycznych zainteresowań, jesteśmy absolutnymi fanatykami zespołu Deep Purple oraz całej \”purpurowej familii\” z Rainbow, Whitesnake, Ianem Gillanem i Glennem Hughesem na czele – wspomina Cugowski. – Muzyka hardrockowa to coś, co najbardziej gra mi w muzycznej duszy. Jestem do dziś fanem tego stylu, wychowałem się na takich dźwiękach i taka muzyka przemawia do mnie najbardziej. Mamy 2021 rok, mieszkamy i gramy w Polsce, a nagraliśmy hardrockową płytę po angielsku, z długimi rozbudowanymi kompozycjami i solówkami… ktoś mógłby powiedzieć, że chyba zwariowaliśmy. Ja jednak wierzę, że muzyka z tej płyty się obroni. Tworzenie jej zabrało nam sporo czasu, ale dostarczyło także sporo pozytywnej energii, pracowaliśmy w niezmiernie miłej atmosferze.

Praca nad albumem trwała prawie dwa lata, ale trudno się temu dziwić, zważywszy jak wyglądał ostatni, pandemiczny rok. Zresztą – czas w jakim powstawały linie melodyczne i teksty napisane przez Wojtka Cugowskiego, odcisnął na nich swoje piętno; album niesie dość mroczne przesłanie, a utwory skłaniają do refleksji nad kondycją dzisiejszego człowieka.

– Warstwa tekstowa i wokalna poruszy serca fanów muzyki hard\’n\’heavy i mówię to, będąc przede wszystkim fanem gatunku, a nie twórcą muzyki na ten album czy gitarzystą – mówi gitarzysta formacji, Piotr Brzychcy zapowiada: Niesamowitym uczuciem było odkrywać własne utwory w interpretacjach wokalnych Wojtka. Niejednokrotnie odnosiłem wrażenie, że to nie jest mój zespół i moja muzyka tylko coś nowego, ponieważ Wojtek pracował nad wokalami i nagraniami tych wokali u siebie.

Muzyka Kruka wymyka się sztywnym definicjom – na pewno czerpie inspiracje z klasycznego hard rocka spod znaku Deep Purple czy Rainbow, ale zespół nie boi się długich rozbudowanych kompozycji i flirtu z bardziej progresywnymi dźwiękami. – Chcemy wyraźnie zaznaczyć, że nie interesują nas listy przebojów, że idziemy trochę pod prąd, nasze utwory muszą wybrzmiewać do końca, nie ma mowy o jakimś sztucznym przycinaniu dźwięków – dodaje Brzychcy. – Podobnie okładka, może trochę archaiczna – kto bowiem dziś maluje obraz specjalnie po to by trafił na okładkę płyty? My to robimy jeśli czujemy, że ma to jakiś sens, że niesie ze sobą przekaz.

Płyta nagrana została w Maq Records pod czujnym okiem Michała Kuczery. Sam tytuł krążka \”Be There\” nawiązuje do poprzednich albumów Kruka (\”Be 3\”, \”Be4ore\”, \”Beyond\”), a okładka również kontynuuje temat chłopca, którego postać pojawiła się po raz pierwszy na albumie \”Be4ore\”. Autorką obrazu, który powstał na potrzeby okładki jest Ewa Toczkowska.