Lil Wayne chce zdążyć przed sprawiedliwością

12 lutego 2010
ok. 1 minuta czytania

Raper miał rozpocząć roczną odsiadkę już w lutym, ale „niestety” przeszkodziła mu w tym seria operacji dentystycznych, w związku z czym sąd przystał na jego prośbę i przesunął rozpoczęcie wyroku na 2 marca. Jak podkreślił sędzia, jest to termin ostateczny. Korzystając więc z czasu, który wywalczył w bólach na fotelu dentystycznym, artysta nakręcił 9 teledysków w ostatnim tygodniu. Za reżyserię klipów odpowiada David Rousseau.

– Wzięliśmy parę kawałków z kompilacji „We Are Young Money” i trochę z „Tha Carter IV” i „Rebirth” – zdradził Rousseau. – Dobrze wiemy, ile mamy czasu, więc na razie staraliśmy się kręcić głównie sceny z Wayne’em, a resztę dodamy później. Tu chodzi o jego karierę. W przeciwieństwie do takich gości jak T.I., nie chcemy, żeby Wayne teraz zniknął. Przeciwnie, gdy będzie w więzieniu, ma być widoczny w telewizji. Jest w szczytowym momencie kariery i nie możemy pozwolić, żeby stracił impet.

Zawrotne tempo pracy może być także nowym rekordem. Rousseau rozważa wniosek o wpis do Księgi Rekordów Guinnessa.

2 lutego ukazał się najnowszy album Lil Wayne’a, „Rebirth”.