Lindsay Lohan w piekle samotności

8 kwietnia 2009
ok. 1 minuta czytania

Aktorka zerwała z DJ-ką w piątek, gdy Ronson nie wpuściła Lohan na imprezę swojej siostry, Charlotte. Aby upewnić się, że impulsywna gwiazda nie wejdzie do hotelu Chateau Marmont, Ronson ustawiła przy wejściu kilku ochroniarzy. Krok ten doprowadził do rozstania obu pań. Teraz Lohan żali się w tabloidach, narzeka na swoją samotność i niegodziwość ludzi show-biznesu.

– To była najgorsza noc w moim życiu – tłumaczy gwiazda. – Nie jestem złą osobą, a oto co mi się przytrafia. Mam już dość tej telenoweli. Wszyscy odwrócili się ode mnie, czuję się skrzywdzona i samotna. Mam 22 lata i jestem zakochana. Ta cała sytuacja jest po prostu chora.

Lohan dodała, że w feralny wieczór imprezy w Chateau Marmont Nicole Richie potraktowała ją z pogardą, rzucając w jej stronę pełne obrzydzenia spojrzenie, a aktorka Drea De Matteo wykrzyknęła: „No wyskocz, suko”.

– To jak „Wredne dziewczyny”, tylko tym razem to nie film – wyznała ze smutkiem Lohan.

Na ekranach kin mogliśmy ostatnio podziwiać Lindsay Lohan w 2007 roku w thrillerze „Wiem kto mnie zabił”. Jej nowy film, „Labor Pains”, trafi od razu na DVD. Ostatnia płyta gwiazdy to „A Little More Personal (Raw)” z 2005 roku.