Matthew Herbert rozbija bombę

23 kwietnia 2013
ok. 1 minuta czytania

Zgodnie z tym, do czego zdążył nas przygotować artysta, nie jest to typowe muzyczne przedsięwzięcie. Jak wyjaśnia Herbert całość stworzona została z 10-sekundowych nagrań wojennego fotografa, Sebastiana Meyera, podczas bombardowania w Libanie w 2011 roku. – Chciałem zatrzymać historię, wcisnąć pauzę, przejść się wewnątrz dźwięku – tłumaczy twórca. – Spróbować zrozumieć jego komponenty, zrozumieć, czemu było to tak przerażające skoro nigdy na własne uszy nie słyszałem wybuchu.

– Nagrania zostały pofragmentowane i rozbite niczym atom – dodaje.

Materiał powstawał przez trzy dni na walijskiej wsi w czerwcu 2012 roku. Całość została podzielona na trzy części. Wydawcą jest Accidental.

Dorobek Matthew Herberta zamyka „Tesco” wydane pod szyldem Wishmountain.