Moby łysy, bo zbyt aktywny

31 października 2006
ok. 1 minuta czytania

– Sądzę, że włosów pozbawiły mnie przeżycia z okresu eksplozji kultury rave – tłumaczy Amerykanin na łamach gazety „The Independent”. – To były bardzo zabawne czasy, ale również bardzo stresujące. W latach 1991-1992 często zdarzało mi się grać na trzech imprezach tej samej nocy. Na przykład o północy miałem show w Portsmouth, trzy godziny później występowałem w Coventry, a po 6 rano zaczynałem miksować w Londynie. Nic dziwnego, że na koniec takiego maratonu byłem całkowicie wypruty.

6 listopada ukaże się album „Go”, zawierający najlepsze utwory Moby’ego.