Nat King Cole – „Re: Generations”

2 maja 2009
ok. 1 minuta czytania

Selekcji artystów, którzy pokusili się o odświeżenie klasycznych nagrań Nat King Cole’a, dokonała jego córka Carole oraz doskonały producent wykonawczy Micheloangelo L’Acqua. Zamierzeniem było ukazanie magii króla jazzowego wokalu na tle różnych brzmień i muzycznych klimatów.

W efekcie dostaliśmy bliskie hip-hopowi „Day In – Day Out”, za który odpowiada znany DJ i producent Cut Chemist, a także nagrane przez Nasa i Salaama Remi „The Game Of Love”. Odrobinę alternatywy i rockowo-funkowego brzmienia zapewniły nagrane przez Brazilian Girls „El Choclo” oraz zamykające krążek „Nature Boy” w interpretacji TV On The Radio. Piękne, bardzo bliskie klasycznym dokonaniom Cole’a są soul-jazzowe „Walkin' My Baby Back Home” z The Roots i przepiękne „Anytime, Anyday, Anywhere” Ampa Fiddlera. Jak komuś tęskno do brazylijskich klimatów i ceni sobie bossa novę to wystarczy przełączyć na „Brazilian Love Song” z Bebel Gilberto.

Co najbardziej godne podkreślenia – album jest niesamowicie równy, od pierwszej do ostatniej sekundy stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie ma żadnej piosenki dodanej ewidentnej na siłę, nie pasującej do całości. To sprawia, że seans z „Re: Generations” upływa w mgnieniu oka, sprawiając mnóstwo przyjemności.