Nie taki słodki Sting, jak się maluje

16 stycznia 2006
ok. 1 minuta czytania

Idylliczny obraz małżeństwa Stinga i Trudie Styler podważył szofer artysty, Mick Madadi. Kierowca utrzymuje, że związek wokalisty i Styler tylko z pozoru jest idealny. – Trudie jest bardzo wymagająca, ale jego nigdy przy niej nie ma – wyznaje pracownik. – On po prostu woli upalić się i pograć na banjo. Chętnie zajmuje się swoimi sprawami, z dala od żony i dzieci. Tam gdzie jest Trudie, nie ma Stinga.