Noel Gallagher na spokojnie

13 marca 2012
ok. 1 minuta czytania

Pod koniec lat 90. artysta pragnął za wszelką cenę wspiąć się na szczyty list przebojów wraz z zespołem Oasis. Dziś nie czuje już takiej potrzeby.

– Pod koniec lat 90. i na początku nowego wieku cierpiałem na obsesję sukcesu – opowiada muzyk. – Zależało mi wyłącznie na wielkich przebojach. Dziś już nie gonię za hitami i nie stresuję się, gdy opuszcza mnie wena. Zdarza mi się napisać kilka piosenek z rzędu w krótkim czasie, na przykład przez pięć tygodni, a potem przez wiele miesięcy nie komponuję nic, bo mam blokadę. I wiem już, że to nic strasznego. Nauczyłem się, że to wena powinna znajdować mnie, a nie ja ją.

Dorobek Noela Gallaghera zamyka album \”High Flying Birds\” z października 2011 roku.