Ol' Dirty Bastard nie żyje

15 listopada 2004
ok. 2 minut czytania

Przyczyny śmierci artysty, który naprawdę nazywał się Russell Tyron Jones, nie zostały na razie podane do publicznej wiadomości. Zgodnie z oświadczeniem wytwórni Roc-A-Fella Records, feralnego dnia Ol' Dirty Bastard uskarżał się na bóle w klatce piersiowej. Po tym jak upadł w studiu na Manhattnie wezwano pogotowie medyczną, na pomoc było jednak za późno.

– Wszyscy w rodzinie z Roc-A-Fella są zszokowani i zasmuceni nagłą i tragiczną śmiercią naszego brata i przyjaciela – oświadczył producent Damon Dash. – Russell był inspiracją dla nas wszystkich. Będziemy za nim tęsknić. Nasze myśli, modlitwy i najgłębsze kondolencje kierujemy ku jego rodzinie. Muzyczny świat stracił wielki talent.

– Opinia publiczna zna go jako Ol' Dirty Bastard, ale dla mnie był Rustym – stwierdziła matka artysty, Cherry Jones. – Był najmilszą, najbardziej hojną duszą na świecie. Dziękuję za wsparcie i za modlitwy, które otrzymałam. Russell był kimś więcej niż raperem, był kochającym ojcem, bratem i wujkiem, a przede wszystkim synem.

Ol' Dirty Bastard zasłynął jako członek słynnej hiphopowej formacji Wu-Tang Clan. Sukces odniósł również poza tym zespołem – solowymi płytami „Return To 36 Chambers” (1995) i „Nigga Please” (1999). Do jego największych przebojów należał utwór „Got Your Money”, pochodzący z drugiego ze wspomnianych albumów.

Mimo udanej kariery muzycznej raperowi nie szczęściło się w życiu osobistym. W 1999 roku został aresztowany za posiadanie kokainy. Dwa lata później skazano go na cztery i pół roku więzienia. Sąd nakazał mu również odwyk i przydzielił na dwa lata kuratora. Po opuszczeniu zakładu w 2003 roku podpisał kontrakt z Roc-A-Fella Records i rozpoczął pracę nad nowym materiałem. W połowie lipca wraz z resztą członków Wu-Tang Clan wystąpił na festiwalu Rock The Bells w San Bernardino.

Dziś Ol' Dirty Bastard obchodziłby 36. urodziny.