Paul McCartney prawie jak Katy Perry

14 października 2013
ok. 1 minuta czytania

Muzykowi zależało, aby materiał nie brzmiał staromodnie.

– Chciałem brzmień, które nie będą odstawać od innych współczesnych dźwięków – tłumaczy McCartney. – Oczywiście nie stanę się drugą Katy Perry, choć uważam, że jej płyty są dobre. Zależało mi na tym, aby uniknąć przykurzonych, staromodnych brzmień. Obserwowałem branżę od dłuższego czasu. Ethan Johns pracował z Ryanem Adamsem i Kings of Leon. Mark Ronson produkował Amy Winehouse i wielu innych świetnych artystów. Paul Epworth nagrywał z Adele, a Giles Martin pracował nad albumem „Love” The Beatles. Dzięki temu, że producentów było aż czterech, nigdy się nie nudziłem i nie potrafiłem przewidzieć, co wydarzy się za chwilę.

Nowy longplay McCartneya, „New”, ukaże się już dziś, 14 października. Poprzedni krążek muzyka to kompilacja z coverami „Kisses on the Bottom” wydana w lutym 2012 roku.