Pierwsza odsłona trylogii Matthew Herberta

23 lutego 2010
ok. 1 minuta czytania

Herbert jest autorem każdego dźwięku, który wybrzmiewa na płycie. Muzyk nie tylko opanował więc grę na nowych instrumentach, lecz również zadebiutował jako wokalista.

– Śpiewanie okazało się bardzo trudne – wyjawił twórca. – Nie było nikogo, kto powiedziałby, że wypadłem kiepsko, kto by mnie poprawił, nie mogłem też schować się za produkcją. Czasami, żeby się nieco uspokoić musiałem ubrać się w czarny smoking i wypić pół butelki wina.

Longplay zostanie wydany nakładem należącej do Herberta wytwórni Accidental. Drugiej części, „One Club”, należy spodziewać się latem. Premiera zamykającego cykl wydawnictwa „One Pig” planowana jest na koniec roku.

Każdy z tytułów na krążku „One One” odpowiada nazwie miasta. Oto one:

„Manchester”
„Milan”
„Leipzig”
„Singapore”
„Dublin”
„Palm Springs”
„Porto”
„Tonbridge”
„Berlin”
„Valencia”

Poprzednim dziełem muzyka było „There’s Me and There’s You”. Longplay powstał ramach The Matthew Herbert Big Band.