Pitbull – „The Boatlift”

11 lutego 2008
ok. 1 minuta czytania

Specjalizacją Pitbulla są agresywne, przebojowe kompozycje zahaczające o rytmy crunk, z domieszką dancehallu. Takich kawałków na nowej płycie nie brakuje, czego najlepszym przykładem są singlowe hity „Go Girl” z Triną i „The Anthem” z gościnnym udziałem króla crunku – Lil Jona. Do miana parkietowego wymiatacza predestynuje też kapitalnie zarapowane na spółkę z Twista „Candyman”, w którym obaj raperzy świetnie wymieniają się zwrotkami i konfrontują swe oryginalne, niepodrabiane style.

Zdecydowanie mocniejszą stroną dzieła jest pulsująca gorącymi rytmami muzyka, ponieważ jako tekściarz Pitbull usadawia się gdzieś w połowie drugiej ligi. O ile doskonale wychodzą mu przechwałki, kawałki o kobietach, imprezach, luksusach, to banałem i naiwnością trącą numery mające w swym zamierzeniu pobudzać do refleksji czy rozliczeń z życiem.

Zbierając to wszystko w całość, mamy do czynienia z bardzo przyjemnym, dynamicznym, ale przeznaczonym w zasadzie tylko do zabawy krążkiem. „The Boatlift” na imprezy jest doskonały, kto jednak w rapie ceni sobie ponad wszystko błyskotliwość, odsyłamy niezmiennie do płyt Commona czy Taliba Kweli. Pitbull zdecydowanie nie może się z nimi równać.