Pogodno – „Wasza Wspaniałość”

15 grudnia 2010
ok. 2 minut czytania

Kobiece piękno z okładki, pomimo wyraźnie ładnych proporcji, jest oszpecone. Obawiałem się, że muzyka Pogodno po przetasowaniu składu, w którym nie ma już ważnej postaci, jaką był Marcin Macuk, też będzie okaleczona. Nic z tego. „Wasza Wspaniałość” to godny następca wspaniale pokręconych wcześniejszych płyt i śmiem twierdzić, że jedno z najlepszych wydawnictw w historii zespołu. Poza filarem, Jackiem „Budyniem” Szymkiewiczem, materiał nagrali szerzej nieznani Damian Pielka (gitara basowa, wokal), Marcin „Dzidzia” Zabrocki (klawisze, saksofon, wokal) i Paweł Osicki (perkusja, wokal).

Pogodno cenię między innymi za to, że w cudownie zakręcony sposób prezentuje swoją muzyczną i tekstową erudycję. Można się śmiać ze zdań typu „anioł podniósł skrzydło i naszczał na drzewo”. Ale nie należy zapominać, Pogodno nie stosują absurdu i surrealizmu dla samej zabawy. Starają się nam w ten sposób coś powiedzieć. „Wasza Wspaniałość” jest o związkach, co może nie w każdym przypadku od razu rzuca się w uszy (rzuca się przy „Nie 1”, „Nie 2”, „Odzie do młodości”).

Wspaniałe jest brzmienie krążka, za które odpowiedzialni są Maciek Cieślak (muzyk Ścianki) i Marcin Bors (producent m.in. Nosowskiej). Dość głębokie i naturalne. W studiu Cieślaka nagrywano na analogowym sprzęcie, który daje tak żywe i trafiające w serce dźwięki. Inteligentnego wariactwa autorstwa Pogodno słucha się tak, że mamy wrażenie, jakbyśmy siedzieli obok nich w sali prób.

Muzyka zespołu to jak zwykle stylistyczna mozaika. Od dość mocnego i żywiołowego alternatywnego rocka („Nie 1”), przechodzimy przez granie ocierające się o rock progresywny i oldschoolową, chwilami minimalistyczną elektronikę z lat 70. („Ale”). Pogodno zapuszcza się też do krainy new wave („Nie 2”), a także maluje się kolorkami wziętymi z glamrockowych czasów Bowiego czy T. Rex („Suka”). Muzycy bez problemu stają na skrzyżowaniu country i bluesa („Piosenka terrorystyczna”), a także biorą zakręt w kierunku jazzowym (część „Ody do młodości”). Jeśli kogoś interesuje to, czy jest coś, co przypomina stare jajcarskie Pogodno, to śpieszę donieść, że jest – „Magnes”. Ale to tylko jeden z kilku utworów, które powinny przyciągnąć do tej bardzo dobrej płyty. Pogodno należą się brawa, no i absolut z sokiem grejpfrutowym, skoro domagają się go w „Piosence terrorystycznej”.