Poranna miłość do Ozzy’ego Osbourne’a

23 grudnia 2003
ok. 1 minuta czytania

Sharon Osbourne przyznaje, że wielbiciele, którzy przybywają pod jej dom w Kalifornii, zaczynają ją denerwować. Rodzina Osbourne’ów zdążyła się już przyzwyczaić do dziennych wycieczek fanów, teraz jednak zwolennicy legendarnego wokalisty zaczęli zakłócać ciszę nocną. Jest to tym bardziej dziwne, że Ozzy obecnie znajduje się w szpitalu w Anglii, gdzie przechodzi rehabilitację po wypadku, jaki wydarzył się mu 8 grudnia. Złamał wówczas sobie obojczyk, sześć żeber oraz uszkodził jeden z kręgów.

– Największy ból głowy mam z osobami, które przychodzą o 3, 4 w nocy i drą się w niebogłosy: „Ozzy kochamy Cię” – narzeka Sharon. – Ja również kocham Ozzy’ego, ale chcę też spać. Więc jeśli napiliście się trochę za dużo piwa, to przychodźcie się wydzierać trochę później. Około 10 czy 11. To zniosę dużo lepiej, Dziękuję bardzo.