Prokuratura nie zajmie się sprawą pobicia Azealii Banks przez Russella Crowe’a

8 grudnia 2016
ok. 2 minut czytania

Przypomnijmy, że w październiku artystka złożyła do prokuratury doniesienie o pobicie. Winnym tegoż miał być właśnie sławny aktor, laureat Oscara, Russell Crowe, a do zdarzenia miało dojść podczas party w Beverly Hills.

Autorka przeboju „212” twierdziła, że gwiazdor „Gladiatora” flirtował z nią nim doszło do kłótni i rękoczynów. Czar prysnął, gdy Azealia wyśmiała jednego z gości i gospodarza. Doszło do wymiany zdań i nieuprzejmości, aż w końcu Crowe miał nie wytrzymać. Aktor podobno ją dusił, opluł i użył wobec niej rasistowskich słów. Żądała przeprosin, których nie otrzymała, wkroczyła więc na drogę formalną.

– Myślę, że jest rasistą i mizoginistyczną świnią – powiedziała kilka dni po zajściu w rozmowie z „The Sun”. – To plama na moim honorze.

Tymczasem, w wyniku dochodzenia okazało się, że Crowe wyrzucił Banks z imprezy, co prokuratura uznała za uzasadnione, by uniknąć przemocy, której użyciem groziła raperka. Prokurator z Los Angeles dodał, że plucie było incydentem, który zapobiegł poważniejszym formom przemocy ze strony Banks. Sprawa została odrzucona.

W marcu 2016 roku Azealia Banks wypuściła mikstejp „Slay-Z”. Debiutancki oficjalny longplay Amerykanki – „Broke With Expensive Taste” – pochodzi ze stycznia 2014 roku. Raperka słynie z ciętego języka i popierania Donalda Trumpa.

Russell Crowe ostatnio zagrał w komedii „Nice Guys. Równi goście”. Niedawni zajęty był na planie superprodukcji „Mumia” z Tomem Cruise’em.