Rufus Wainwright – „Rufus Does Judy At Carnegie Hall”

25 stycznia 2008
ok. 1 minuta czytania

To, co większość homoseksualistów przez lata ćwiczy przed lustrem, Rufus wyprowadził na zewnątrz i przemienił w przyjemny show. Zdając sobie sprawę, iż oscyluje na granicy śmieszności, poszedł krok dalej i zdecydował się na całkowitą imitację. Zamiast dokonać wyboru ulubionych utworów śpiewanych niegdyś przez Garland, Amerykanin wykonał wszystkie kompozycje z pamiętnego koncertu diwy w Carnegie Hall w 1961 roku.

Piosenkarz nie tylko powiela repertuar gwiazdy, ale nawet pozwala sobie na osobiste komentarze w miejscach, w których Garland konwersowała z publiką. Taką postawą Rufus od razu zaskarbia sobie sympatię wielbicieli jego mocnego i czystego głosu. Ujmuje nawet tych mniej wyrozumiałych słuchaczy, których zapewne obruszą małe wpadki artysty, gubiącego rytm lub wychodzącego nieco przed orkiestrę. Jednak interpretacje jakich dokonał i tak robią duże wrażenie. Szczególnie dotyczy to utworów „Alone Together”, „Puttin On The Ritz”, „If Love Were All” i oczywiście „Over The Rainbow”.

Lekko, naturalnie, z dużą wrażliwością Wainwright wchodzi w repertuar, który spokojnie mógłby być napisanych specjalnie dla niego. Po Robbiem Williamsie i Rodzie Stewarcie wokalista udowadnia, iż można w inny, świeży sposób spojrzeć na standardy muzyki rozrywkowej. Czysta przyjemność.