Run the Jewels – „Run the Jewels 2”

28 grudnia 2014
ok. 1 minuta czytania

Killer Mike i El-P, po raz drugi połączyli siły pod szyldem Run the Jewels i przeszli samych siebie. Drugi album duetu jest po prostu wyborny. Błyskotliwy, inteligentny, ale nie „przemądrzały”. Czeka nas kapitalna, wielowarstwowa, gęsta produkcja, ale bez przerostu formy nad treścią. Więcej tu rytmu niż melodii, klasycznego, „karabinowego” rapowania niż miękkiego flow.

Materiał z jednej strony brzmi surowo, ostro, ma swoisty, rockowy charakter (choć czasem uzyskany za sprawą elektroniki), ale te kanciaste dźwięki, nie ścierają się, nie zgrzytają, lecz pięknie do siebie pasują. Jest swoista harmonia między tymi geometrycznymi muzycznymi kształtami. Nie wszystko jest tu jednak twarde, chropowate, „górzyste”. Jest też miejsce na łagodniejsze krajobrazy, na przestrzeń, soulowe zapożyczenia („All My Life”).

Na „Run the Jewels 2” wszystko jest w punkt. Tam gdzie trzeba, jak trzeba. Rap, produkcja, goście (m.in. Zach De La Rocha, który nie zdominował swego numeru czy Travis Barker), klimat, charakter. To płyta ciekawa, wielopoziomowa, wciągająca, niebanalna, a jednocześnie wcale nietrudna w odbiorze. Po prostu, hip-hop najwyższej próby.