Simon Cowell nie znosi muzyki Eddiego Murphy’ego

16 stycznia 2007
ok. 1 minuta czytania

Cowell żałuje, że w ogóle dopuścił aktora do mikrofonu.

– Chciał zrobić płytę, więc przyleciałem do niego do USA – wspomina Cowell. – Kiedy dostałem się na miejsce, byłem przerażony. Myślałem, że będę tam tylko ja, on i wieża hi-fi.
Znalazłem się w studiu, w którym czekało już ze 20 potakiwaczy – ludzi opłacanych po to, żeby zgadzać się z płacącym. Eddie zaczął coś śpiewać i było to okropne, ale po prostu nie wiedziałem, co powiedzieć. Dzisiaj już wiedziałbym co mu powiedzieć.

Mimo to Murphy odniósł umiarkowany sukces w branży muzycznej. Ostatni film gwiazdora to „Dreamgirls”, który pojawi się w Polsce 2 lutego.