Solange, Zbigniew Wodecki i Fucked Up na OFF-ie

14 maja 2013
ok. 4 minut czytania

Solange, co oczywiste, porównuje się do starszej siostry. Niektórzy nazywają ją nawet – bez złośliwości – „indie Beyoncé”, ale wystarczy mieć oczy i uszy szeroko otwarte, by zrozumieć, że Solange to artystka dojrzała i w pełni samodzielna. Po dwóch niezłych płytach dla Interscope, w ubiegłym roku zachwyciła krytyków i fanów minialbumem „True”, nagranym we współpracy z Devem Hynesem (współautorem repertuaru m.in. Florence and the Machine i The Chemical Brotheres) i wydanym w labelu Terrible Records, należącym do Chrisa Taylora z Grizzly Bear. To muzyka pop, wyraźnie nawiązująca do amerykańskich produkcji z lat 80., ale z charakterem i znakiem jakości.

Zbigniew Wodecki zaprezentuje na OFF-ie debiutancki, imienny album z 1976 roku. Herosowi nadwiślańskich estrad towarzyszyć będzie na scenie zespół Mitch & Mitch, który w pocie czoła przygotowuje akompaniament tak, żeby materiał zabrzmiał identycznie jak na albumie, ale… lepiej. Specjalnie na tę okazję dziewięcioosobowy skład Mitch & Mitch poszerzy się o organistę, kwartet smyczkowy i dwuosobowy chór.
Kto był na OFF-ie w 2009 roku, na pewno zapamiętał niespożytą energię, niedźwiedzią posturę i spadające gacie Damiana Abrahama, frontmana kanadyjskiej formacji Fucked Up. To był jeden z najlepszych koncertów tamtego festiwalu, hardcore’owa feta nieskrępowanej ekspresji. Tym razem może być jeszcze lepiej, bo Fucked Up przyjeżdżają bogatsi o doświadczenie kilkuset kolejnych szalonych występów i piosenki z doskonałej płyty „David Comes to Life”.

Julia Holter nagrywa głównie w sypialni, inspiruje się starogreckimi tragediami, współpracuje z Nite Jewel, a przez recenzentów i fanów stawiana jest w jednym rzędzie z Laurie Anderson, Joanną Newsom czy Kate Bush. Trzecia płyta pochodzącej z Los Angeles artystki, zatytułowana „Gigi”, która prawdopodobnie ukaże się jeszcze przed festiwalem, ma przynieść sporo niespodzianek.

Liderem Guardian Alien jest perkusista Greg Fox, znany m.in. z Zs, Liturgy i współpracy z Danem Deaconem. Jego zespół brzmi jak Hawkwind z turbodoładowaniem. Wystarczy posłuchać wydanego przez Thrill Jockey albumu „See the World Given to a One Love Entity”, zawierającego jeden, 40-minutowy odjazd w kolorowy kosmos, a od razu można nabrać przekonania, że występ Guardian Alien może być jednym z najbardziej niezwykłych podczas festiwalu.

Duet Buke And Gase z Brooklynu to oryginalna mieszanka folkowej wrażliwości z awangardową odwagą. Przemyślane to, choć na poły improwizowane. Grają na jedynych w swoim rodzaju instrumentach – barytonowym ukulele po przeróbkach i gitarobasie oraz wprawianych w ruch stopami perkusjonaliach – i pięknie śpiewają. Ich najnowszy album to „General Dome”.

John Talabot jest producentem i didżejem z Barcelony, który nie szuka rozgłosu – niechętnie udziela wywiadów, twarz na zdjęciach ukrywa pod maską z folii aluminiowej, debiutancką płytę wydał w niewielkim niemieckim labelu Permanent Vacation. Ale okazało się, że „fin” jest materiałem tak znakomitym, że o Talabota zaczęły się natychmiast zabijać najmodniejsze kluby Londynu i Nowego Jorku, a The xx zaprosili go na wspólną trasę. Na żywo ponoć dowodzi, że zamieszanie wokół jego muzyki jest jak najbardziej uzasadnione.

Shackleton to jedna z najbardziej oryginalnych i poszukujących postaci na brytyjskiej scenie basowej, współzałożyciel kultowej, nieistniejącej już wytwórni Skull Disco, autor znakomitego albumu „Music of the Quiet Hour”, penetrującego ziemię niczyją pomiędzy minimal techno a dubstepem. Aż trudno uwierzyć, że muzyka taneczna może być tak mroczna. No, ale skoro artysta wśród swoich największych inspiracji wymienia Can czy Throbbing Gristle, a tworzenie muzyki zaczął od grania w kapeli punkowej, to wszystko jest możliwe.

UL/KR to zdaniem wielu najmocniejszy i najbardziej zaskakujący polski debiut od czasów Niwei. Najdziwniejsza mieszanka nieprzyjemnych, elektronicznych mroków z piosenkową chwytliwością krainy łagodności. Ubiegłoroczny album gorzowskiego duetu został zasłużenie okrzyknięty jedną z najważniejszych polskich płyt 2012 roku, a wydany niedawno jego następca – zatytułowany „Ament” – utrzymał poziom.

Zespół Hera założony został przez klarnecistę i kompozytora Wacława Zimpla, znanego ze współpracy z czołowymi twórcami współczesnej muzyki improwizowanej m.in. z Kenem Vandermarkiem, Joe McPhee czy Mikołajem Trzaską. Choć nagrywają płyty – znakomita”Where My Complete Beloved Is” przykładem – ich żywiołem są koncerty.

Gówno to może nie pachnący fiołkami, ale za to kipiący energią, bezczelny, wściekły punk. Zespół założony w 2009 roku ma na koncie dwie oficjalne płyty – „To nie jest kurwa Pink Floyd” i „Czarne Rodeo” (2012).

Warszawsko-bydgoski Hokei skupia muzyków takich grup jak Ed Wood, Stara Rzeka, Alameda Trio czy Pictrorial Candi. Zespół nawiązuje do kraut- i post-rocka, ale szuka własnego miejsca na pograniczu gitarowo-perkusyjnego eksperymentu. Koncert na OFF-ie zbiegnie się z oficjalną premierą ich debiutanckiego albumu „Zodiak”.

Warszawski kwartet Frozen Bird zaskoczył wszystkich wydanym przed rokiem debiutem „Terry’s Tale” – wypełnionym oniryczną elektroniką, podkolorowaną subtelnymi akustycznymi brzmieniami i otuloną w baśniowe testy zaśpiewane w trzech językach: angielskim, polskim i francuskim.

Bilety dostępne w OFF Sklepie na oficjalnej stronie internetowej festiwalu oraz w sieciach Ticketpro.pl, eBilet.pl i salonach Empik, a także zagranicą – w Seetickets.com i Festicket.com.

Wcześniej udział w festiwalu, który odbędzie się w dniach 2-4 sierpnia w Katowicach potwierdzili m.in. The Smashing Pumpkins, Brutal Truth, Austra, Patrick Wolf, Godspeed You! Black Emperor, Girls Against Boys, My Bloody Valentine, Skalpel, Deerhunter i AlunaGeorge.

Ceny: trzydniowe karnety z polem namiotowym: 190 zł, trzydniowe karnety bez pola: 150 zł.