Telefon nie eksplodował Cee Lo Greenowi w ręku

19 grudnia 2016
ok. 1 minuta czytania

Znany z Gnarls Barkley muzyk musiał uspokajać swych sympatyków i wyjaśniać, co się stało na krążącym po internecie filmiku (do sprawdzenia tutaj). Jak się okazało, eksplozja nie była prawdziwa, a artyście nic się nie stało.

– Żyję i mam się dobrze – zapewnił w wideo zamieszczonym na Facebooku. – To, co widzieliście to fragment klipu, który kręciliśmy do nowego projektu – Gnarly Davidson.

Green obiecał, że wraz z wideo pojawi się też nowa muzyka.

Ostatni album pochodzącego z Atlanty pięciokrotnego laureata Grammy to „Heart Blanche” z listopada 2015 roku. Wcześniej ukazał się bożonarodzeniowy „Cee Lo’s Magic Moment” (2012), a dwa lata przed nim premierę miał podwójnie platynowy na Wyspach „The Lady Killer”.