The Dumplings – „Sea You Later”

3 stycznia 2016
ok. 2 minut czytania

Oczywiście upraszczam, „Sea You Later”, nie jest bowiem czymś tak oczywistym i jednoznacznym, ale podwodne zdjęcie duetu idealnie pasuje do muzycznej zawartości. Justyna Święs i Kuba Karaś niezmiennie tworzą migoczące, ładne, zgrabne, lekko melancholie i pełne uroku piosenki. Jak chociażby singel „Nie gotujemy”, czy pełne wysokich tonów skontrowanych z rozedrganym basem, delikatnie rozbrykane „Kocham być z Tobą”. Jest też nieco staromodne w brzmieniu, winehouse’owe „Tide of Time”. The Dumplings proponują jednak też rzeczy mniej przebojowe, ale równie czy nawet bardziej ciekawe.

Sporo tu przestrzennej, rozłożystej elektroniki. Dźwiękowych fluktuacji, falowania, przenikania. Z jednej strony mamy morskie czy wręcz oceaniczne klimaty, gdzie „Love” brzmi jak śpiew syreny tudzież soundtrack do podwodnego „Miasteczka Twin Peaks” a „Sama wkracza w pustkę” z gościnnym udziałem Tomka Makowieckiego to pełna niespodzianek, nie zawsze spokojna podróż przez bezkresną toń. Z drugiej strony pojawiają się bardziej (po)wietrzne numery, w stylu „Dark Side”, który na nerwowym bicie szybuje w chłodnych przestworzach. Kryształowy głos Justyna Święs brzmi w tych kompozycjach niemal nieziemsko.

Morze, przestrzeń i mrok to trzy słowa klucze do „Sea You Later”. Podrzucił je wydawca, ale naprawdę idealnie oddają charakter dzieła. To płyta różnorodna, częściowo piosenkowa, przystępna, częściowo bardziej wymagająca, gdzie ważniejsza od melodii jest atmosfera. Jeśli ktoś kojarzył The Dumplings tylko z utworów z radia, będzie mocno i (mam nadzieję) pozytywnie zaskoczony.