The Jesus and Mary Chain koncertują a potem nagrywają

8 sierpnia 2018
ok. 1 minuta czytania

– Musimy się pilnować bo jesteśmy najbardziej leniwą kapelą świata – mówi wokalista Jim Reid. – W większości nagramy nowe piosenki, ale też kilka takich, które już graliśmy na koncertach.

Inspirowani z jednej strony Velvet Underground i The Stooges, z drugiej The Shangri-Las i The Beach Boys, The Jesus and Mary Chain pomogli zdefiniować brzmienie brytyjskiej gitarowej alternatywy lat 80. Połączenie ściany gitarowego hałasu z chwytliwymi, łagodnymi melodiami ze szkoły Phila Spectora uczyniło z The Jesus And Mary Chain jeden z najbardziej wpływowych zespołów swoich czasów. Napędzona ich sukcesem wytwórnia Creation stała się wkrótce ostoją najwybitniejszych brytyjskich grup takich, jak My Bloody Valentine, Oasis i Super Furry Animals, zaś perkusista jednego ze wczesnych wcieleń zespołu, Bobby Gillespie, został też liderem Primal Scream.

Zespół na początku lat 80. założyli wokalista Jim Reid i gitarzysta William Reid. Między 1983 a 1999 rokiem grupa wydała sześć płyty, z których najważniejsze to „Psychocandy” i „Darklands”. The Jesus and Mary Chain reaktywowali się w 2007 roku, a w 2017 roku wydali siódmy album „Damage and Joy”.