The Raveonettes – „Raven in the Grave”

17 kwietnia 2011
ok. 1 minuta czytania

Wystarczy spojrzeć na okładkę, przeczytać tytuł „Raven in the Grave”, by domyślić się, co skrywa piąte dzieło Duńczyków. Jest klimatycznie, mrocznie, niepokojąco. Sune i Sharin niemal zrezygnowali z ostrych, zadziornych i żwawych numerów (wyjątek stanowi „Ignite” prowadzone linią basu rodem z New Order), stawiając na „rozpływające” się nagrania, smutne walczyki, melancholijne piosenki. Trochę przewrotnie użyłam słowa piosenki, bowiem choć The Raveonettes niezmiennie potrafią pisać wspaniałe melodie, czego dowodem śliczne „Forget That You’re Young”, to zdecydowanie najmniej popowa propozycja w ich dorobku. Nie zrezygnowali natomiast z przesterowanego, metalicznego i głośnego brzmienia. Nadal słychać nerwowe, sfuzowane gitary głęboko kłaniające się Sonic Youth, tym razem uzupełnili je jednak sporą ilością syntezatorowych dźwięków. A że, tradycyjnie też nie stronią od kontrastów, klawisze nie są ciężkie, industrialne, lecz eteryczne, słodko-popowe, a momentami… gotyckie. Pojawiają się również elementy folkowe, skojarzenia z dokonaniami artystów z 4AD, odrobina The Cure, a takie „Summer Moon” mogłoby znaleźć się we francuskim remake’u „Twin Peaks”.

Duńczykom udała się nie lada sztuka. Wciąż brzmią jak stuprocentowe The Raveonettes, jednak „Raven in the Grave” nie przypomina niczego, co dotąd stworzyli. Co więcej, wypada to co najmniej dobrze.