Tides From Nebula gwiazdą Expect Delays Fest

13 lutego 2015
ok. 3 minut czytania

Warszawski kwartet Tides From Nebula istnieje od 2008 roku i ma w swym dorobku już trzy albumy: debiut „Aura”, „Earthshine”, nagrany we współpracy z wybitnym kompozytorem muzyki filmowej Zbigniewem Presinerem oraz wydany w 2013 roku „Eternal Movement”, wyprodukowany został on przez Norwega Christera-Andre Cederbega, który czuwał nad brzmieniem płyty Anathemy „Weather Systems”.

Z każdą płytą grupa zmienia nieco swoje brzmienie, komponując zróżnicowane utwory, od ciężkich post-metalowych dźwięków po delikatne ambientowe, jednak zawsze pozostając wiernym własnemu wypracowanemu stylowi.

Swoją pozycję na krajowej i europejskiej scenie ugruntowali licznymi koncertami – w Polsce m.in. z Blindead czy Obscure Sphinx, a w Europie z Caspian, After The Burial, This Will Destroy You czy The Ocean.

Sleepmakeswaves to kwartet z Sydney założony w 2006 roku. Debiutancka EP-ka zatytułowana po prostu „Sleepmakeswaves” oraz kolejne wydawnictwo „In Today Already Walks Tomorrow” (2008) sprawiły, że zespół stał się jednym z ciekawszych towarów eksportowych australijskiej sceny post-rockowej.

Przestrzenne brzmienia, delaye, monumentalne riffy, odrobina syntezatorów i długie tytuły utworów – to właśnie Sleepmakeswaves. W muzyce Australijczyków słychać inspiracje Mogwai, Sigur Rós, Explosions in the Sky, Mono czy Boards of Canada. Razem z zespołami jak Laura, Jakob i Meniscus stanowią o muzycznej sile post-rocka na Antypodach.

Grupa jest bardzo dobrze znana fanom post-rocka w Polsce. Pierwszy raz nad Wisłę zawitała w 2012 roku w ramach promocji debiutanckiego krążka „…and so we destroyed everything”. Potem zespół zachwycał publiczność pełnymi energii koncertami w 2013 roku występując przed 65daysofstatic i w maju 2014 roku, kiedy Australijczyków supportował Moonglass.

Teraz wracają, by promować świetnie przyjętą najnowszą płytę „Love of Cartography”.

Skyharbor powstał jako jednoosobowy projekt gitarzysty Keshava Dhara, ale szybko przeistoczył się w jeden z najbardziej obiecujących zespołów sceny progresywnej na świecie. Sprawy nabrały tempa, gdy z Dharem skontaktował się Daniel Tompkins, wokalista TesseracT. Skład uzupełnili Anup Sastry (Intervals), Devesh Dayal i Krishna Jhaveri.

W kwietniu 2012 roku światło ujrzał debiutancki album: „Blinding White Noise: Illusion & Chaos”, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie – wspólna trasa po Indiach z Lamb of God, trasa w roli headlinera w Wielkiej Brytanii, występ podczas Download Festival w 2014 roku.

10 listopada premierę miała druga płyta „Guiding Lights”, za której produkcję odpowiadał Forrester Savell, znany z pracy z Karnivoolem, Animals As Leaders, Dead Letter Circus i The Butterfly Effect.

Zespół Besides powstał w 2011 roku. W trakcie kilkunastu miesięcy skomponował i nagrał promocyjną EP-kę, która pomogła przetrzeć szlaki na scenie muzycznej. We wrześniu 2013 roku światło dzienne ujrzała debiutancka płyta „We Were So Wrong”. Jak mówią muzycy, to album, na którym kawałki układają się w jedną wielką nostalgiczno-emocjonalną podróż, pozwalają uwolnić wyobraźnie i odpłynąć „gdzieś poza codzienność”.

W lutym 2014 roku zespół pojawił się na drugiej części kompilacji Post-rock PL, „Cold Wind is the Promise of a Storm”. Specjalnie na jej potrzeby muzycy skomponowali utwór „And If I…”. Jesienią 2014 roku grupa wywarła niesamowite wrażenie na jurorach i widzach programu Must Be The Music i wygrała jego ósmą edycję.

Zespół ma na koncie występy u boku m.in. DispersE, Obscure Sphinx, czy Tides From Nebula. Połączone ze znakomitymi wizualizacjami koncerty potrafią wzbudzić w słuchaczach intensywne doznania emocjonalne.

Spoiwo to jeden z najbardziej obiecujących polskich zespołów na post-rockowej scenie. Istnieje od 2009 roku, a na początku 2012 roku zaistniał w świadomości fanów tego gatunku niespełna dwuminutowym teledyskiem do utworu „Years of Silence”. We wrześniu 2012 roku pojawił się klip do kompozycji „Skin”.

Kipiące od emocji intensywne utwory, w których post-rock miesza się z ambientowymi elementami, w połączeniu ze świetną oprawą wizualną rozbudziły wielkie apetyty fanów. Nic dziwnego więc, że kiedy zespół potrzebował środków na wydanie debiutanckiej płyty, uzbierał wymaganą kwotę w tydzień.

Obecnie trwają prace nad produkcją „Salute Solitude”, bo taką nazwę będzie nosił album. W Warszawie zespół pojawi się po raz drugi, po wrześniowym występie w klubokawiarni Chmury.

Bilety: 55 zł (Bilety24.pl , eBilet.pl)
60 zł (kolekcjonerskie via Klub Progresja
65 zł – w dniu koncertu