Timbaland – „Shock Value 2”

12 czerwca 2010
ok. 1 minuta czytania

Amerykański producent był jeszcze niedawno, kontynuując kulinarne porównania, kucharzem wprost genialnym. Doskonale mieszał składniki, często zaskakiwał oryginalnym łączeniem brzmień, a w dodatku jego bity były równie tłuste, jak on sam. Nie było ważne, czy bierze się za hip-hop, R&B czy pop, bo zawsze wychodziło świeżo i hitowo. Niestety w ten sposób o pracy Timbalanda można pisać już tylko w czasie przeszłym.

Teraz Timbo zwyczajnie przynudza, nie mając żadnego pomysłu na swoją muzykę. Bo nie dość, że „Shock Value 2” zaskakuje tylko listą gości (JoJo? Miley Cyrus? Chad Kroeger?) to jeszcze – o dziwo – trudno wytypować tutaj hity na miarę „Give It to Me”, „The Way I Are” bądź „Apologize”. Numer z Timberlakiem nie porywa, „If We Ever Meet Again” brzmi przyzwoicie, ale nie ma w sobie takiego ognia jak autorskie single gościnnie tu występującej Katy Perry. Kilka utworów zahacza o klimat europejskiego dance’u i techno, a to „poletko” opanowali ostatnio Will.I.Am z Black Eyed Peas i David Guetta, którym Timbaland raczej nie dorównał.

Trudno odmówić Amerykanowi fantastycznego warsztatu. Jest doskonałym aranżerem, wszystko dopieszcza w 100 procentach. Tylko jakoś trudno odnaleźć w tym prawdziwą frajdę.