Tove Lo śpiewa u Stephena Colberta

18 lipca 2019
ok. 1 minuta czytania

Tove Lo tylko delikatnie kręciła tyłkiem podczas wykonania „Glad He’s Gone”.

Urodzona w Sztokholmie artystka potwierdziła również, że niedługo odbędzie się premiera jej czwartego albumu studyjnego. „Sunshine Kitty”, nagrywane w Los Angeles i Sztokholmie, otwiera nowy rozdział w karierze Tove.

– Kiedy nagrywałam „Lady Wood”, byłam dość wystraszona. Rok wcześniej miałam operację strun głosowych. Śpiewam, odkąd skończyłam 14 lat. Zabieg przytrafił mi się w środku całego zamieszania i czułam, że będę musiała zaczynać od nowa. Cały czas wątpiłam w swój wokal. Zajęło mi dużo czasu, by znów poczuć się z nim komfortowo – mówi Tove Lo. – Dodatkowo miałam złamane serce oraz musiałam zaadoptować się do życia na świeczniku z wiecznie zmieniającymi się ludźmi w moim otoczeniu. W końcu udało mi się dotrzeć do miejsca, gdzie czuję się w miarę komfortowo z całym dziwactwem tego świata. Wciąż jestem wrażliwa, ale nie wściekła. Dalej mam w sobie emocjonalną szczerość, ale jestem szczęśliwa.

Premiera „Sunshine Kitty” zaplanowana jest na 2019 rok.