Vienio – „Profil pokoleń”

12 maja 2013
ok. 2 minut czytania

Artysta znany przede wszystkim z działalności w Moleście oraz duecie z Pelsonem, który zaowocował trzema płytami pod szyldem „Autentyk”, od zawsze głośno manifestował wielki szacunek oraz podziw dla rodzimych ikon muzyki lat 80. i początku lat 90. Raczkująca scena hiphopowa była mu równie bliska jak środowisko Jarocina czy brzmień reggae. Siłą rzeczy, taki album jak „Profil pokoleń” był kwestią czasu, nie da się jednak ukryć, że rozmach, z jakim wziął się za pracę robi duże wrażenie. Zgromadzić na jednym longplayu m.in. Kodyma z Apteki, Kapitana Nemo, Maleo czy Sztywny Pal Azji, to budzi szacunek.

Nie zawsze jednak nawet najlepsze zamierzenia przekładają się na w pełni satysfakcjonujący efekt końcowy. I tak jest właśnie z „Profilem pokoleń”. O ile od strony muzycznej płyta wyprodukowana przez Pereła i oskreczowana przez DJ-a Technika, broni się jak najbardziej, to Vienio nie udźwignął w pełni ciężaru roli gospodarza. Na płytach, które nagrywał w ramach różnych zespołów, nie rzucało się aż tak bardzo w uszy, iż nie zanotował on rapersko żadnego progresu od kilku długich lat. Teksty chociaż nawiązują do szlagierów polskiego niezalu z wspomnianego wcześniej okresu, to w przypadku rapera stanowią raczej ksero tego, co nawijał w Moleście czy na „Autentykach”. Za dużo tutaj banału, mentorstwa, mocno częstochowskim rymów.

Z bardzo mocnej warstwy muzycznej i mocno przeciętnej raperskiej „Profil pokoleń” jako całość jawi się na tyle powyżej przeciętniej, że warto po zestaw sięgnąć. Nie należy jednak oczekiwać cudów, płyty, która przekona do hip-hopu czterdziestolatków wychowanych na Dezerterze, a najmłodszych odbiorców rapu zachęci do sięgnięcia po albumy wydane przez Polskie Nagrania trzy dekady temu.