Wredny Keith Richards w kinie

8 września 2011
ok. 1 minuta czytania

Gitarzysta The Rolling Stones zgodził się na ekranizację bestsellera, ale przyznaje, że ciężko będzie znaleźć odpowiedniego aktora.

– Trwają przymiarki, ale mnie się nie śpieszy – wyjaśnił muzyk. – Poza tym, jak im się uda znaleźć drugiego mnie? Zresztą sam pomysł, że znajdą następnego mnie jest przerażający.

Artysta dodał także, że podczas pisania książki zdał sobie sprawę z kilku rzeczy.

– Odkryłem, że był ze mnie wredniejszy skurwysyn niż się spodziewałem – stwierdził. – Ale jednocześnie uświadomiłem sobie, jak ważna jest dla mnie przyjaźń i co znaczy dla innych ludzi. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem.

Solową dyskografię Keitha Richardsa zamyka kompilacja „Vintage Vinos” z listopada 2010 roku. Jego ostatnie wydawnictwo z The Rolling Stones to „A Bigger Band” z września 2005 roku.