Współczujący Fred Durst

25 lutego 2003
ok. 1 minuta czytania

– Jestem przerażony tym, co stało się 20 lutego w klubie „The Station” w West Warwick; że niewinni ludzie spłonęli żywcem – wyznał Durst na oficjalnej stronie internetowej Limp Bizkit. – Ogromnie mnie to przygnębiło. Przypomina mi to nasze straszne doświadczenia z koncertu na festiwalu The Big Day Out w Australii. Myślę, że spoczywa na nas, muzykach, szczególna odpowiedzialność. Musimy udowodnić wam, że jesteście bezpieczni, kiedy przychodzicie na imprezy z naszym udziałem. Modlę się, żeby każdy organizator, każdy właściciel klubu, każdy ochroniarz i każdy band nauczył się czegoś po tej straszliwej tragedii.

Durst dodał również, że jako muzyk i człowiek, który kocha muzykę chce jakoś pomóc rodzinom ofiar. Zdaje sobie bowiem sprawę, że takie nieszczęście równie dobrze mogło przydarzyć się jemu.

Przypomnijmy, że na skutek pożaru podczas występu Great White zginęło 97 osób.